Bo czasami jest tak,że się nie chce dochodzić kto co i kiedy tylko wyznacza się (możliwe,że)najsłabsze ogniwo i oskarża.Trzeba mieć umieć powiedzieć własne zdanie i prawdziwą wersję wydarzeń. Owszem jest tak często,ale ja mam oczy otwarte bardziej na całkiem odwrotną sytuację:widzę tylko to co cały czas tracę i do mnie nie wraca.
Ludzie idą przeważnie najprostszą drogą. Kogo najwygodniej osądzić, na tego spada wina. Szkoda, że żaden geniusz nie przejmie się tym, co taka niewinna osoba może poczuć. A potem nawet na zwykłe "przepraszam" nie jest w stanie się zdobyć...
Ludziom jest najłatwiej osądzać kogoś, pomimo tego, że zawinił ktoś zupełnie inny... Niestety.
OdpowiedzUsuńŁatwiej zwala się winę na drugą osobę. To przykre
OdpowiedzUsuńNie załamuj się :*
Bo czasami jest tak,że się nie chce dochodzić kto co i kiedy tylko wyznacza się (możliwe,że)najsłabsze ogniwo i oskarża.Trzeba mieć umieć powiedzieć własne zdanie i prawdziwą wersję wydarzeń.
OdpowiedzUsuńOwszem jest tak często,ale ja mam oczy otwarte bardziej na całkiem odwrotną sytuację:widzę tylko to co cały czas tracę i do mnie nie wraca.
Ludzie idą przeważnie najprostszą drogą. Kogo najwygodniej osądzić, na tego spada wina. Szkoda, że żaden geniusz nie przejmie się tym, co taka niewinna osoba może poczuć. A potem nawet na zwykłe "przepraszam" nie jest w stanie się zdobyć...
OdpowiedzUsuńW ogóle osądzanie innych średnio ma sens. Nawet, jeśli wydaje nam się, że mamy do tego dostateczną wiedzę.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię. Mam podobnie. I tak - przypominam Ci o mojej nominacji :) A po drugie ... Ci mi się zdaję, czy coś tu się zmieniło :3
OdpowiedzUsuńCóż, chyba nie mogę Cię do tego zmuszać. Ale ... fajnie by było, gdybyś jednak to zrobiła. Byłoby mi bardzo miło.
OdpowiedzUsuńZawsze najwygodniej jest zwalić na kogoś. Sama tak też robię fakt w jakiś nie istotnych rzeczach, ale jednak. Robimy tak z lenistwa, tak sądzę.
OdpowiedzUsuńMnie też zawsze bardzo bolało niesprawiedliwe ocenianie mojej osoby.
OdpowiedzUsuń