Pokój jeszcze pachnie nim. To głupie.
On nie ma żadnych zasad. Nic i nikt go nie ogranicza.
I w tym tkwi problem. Nie chcę być jedną z wielu.
A to co się dzieje w moim pokoju zupełnie zaprzecza mojemu zdaniu.
Z wtorku na wtorek jest coraz ciekawiej i coraz gorzej jednocześnie.
jeśli masz być jedną z wielu, to może nie warto kontynuować takiej znajomości?
OdpowiedzUsuńJeśli nie chcesz być jedną z wielu... to czy to ma sens? nie boisz się późniejszego cierpienia?
OdpowiedzUsuńeh, wiem... miłość jest silna.
Nie chodzi mi o miłość, ale zależy mi na tej przyjaźni.
OdpowiedzUsuńA On traktuje Cię jako przyjaciółkę?
UsuńTak.
UsuńZaproponuj jakieś zasady. I nie pozwól się skrzywdzić. Jeśli masz być jedną z wielu, to nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie. Uważaj na siebie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Zupełnie Inna Sprawa